Autor: ksiezniczkalea Data: Luty 17, 2010
Ropucha lesbijska
Koleżanka, która znienacka poczuła wielką chcicę na seks z kobietą i uznała, że to muszę być ja, w związku z czym zaczęła mnie bezceremonialnie macać i wyrywać na imprezie urodzinowej swojego faceta (sic!). Jest to obrzydliwe tym bardziej, że znaczna cześć naszych wcześniejszych spotkań polegała na tym, że ja opowiadałam o swoich przejściach z facetami, a ona zwierzała się, jak strasznie chce już mieć dziecko i jakim cudownym materiałem na czułego tatusia jest jej facet. Nie powstrzymywała jej ani zwykła ludzka przyzwoitość, ani elementarna lojalność, ani mój brak zainteresowania nią w szczególności i kobietami w ogólności.
Wcielenie postawy „JA, JA, JA”: ja chcę, więc wszyscy muszą, jak nie, to przejechać kogoś walcem, bo przecież liczę się tylko JA!.
Ropucha do wystrzelenia w kosmos!
Najnowsze komentarze